wtorek, 17 listopada 2015

Storm - Nordavind




Storm to jednorazowy norweski projekt muzyczny znanych wszystkim Satyra z Satyriconu i Fenriza z Darkthrone. Do blackmetalowców dołączyła jeszcze wokalistka Kari Rueslåtten i w tym składzie nagrali "Nordavind" - jak się miało potem okazać, jedyny album grupy. Ale za to jaki! Muzyka Storm to tradycyjne nordyckie pieśni ludowe w wykonaniu metalowym. Płytę otwiera ciekawe intro "Innferd" grane o ile się nie mylę na rogach, tworzących niesamowity klimat "dawnych dziejów". Potem utwór "Mellom Bakkar Og Berg", będący jednym z najlepszych kawałków na tej płycie. Czyste, wzniosłe, męskie wokale, mieszające się z delikatnymi kobiecymi dają świetny efekt. Kolejne numery utrzymane są w podobnej stylistyce czyli dość wolne i proste. Darmo tu szukać solówek, popisów czy efekciarstwa - muzyka jest surowa i prymitywna, jednak świetnie udało się ująć w niej ten specyficzny skandynawski klimat. Można odnieść wrażenie, że wokale są tu podstawą, a muzyka jedynie tłem. Oprócz wymienionego wyżej utworu na szczególną uwagę (szczególną, bo wszystkie kawałki są dobre) zasługują takie "pieśni" jak "Oppi Fjellet" ,"Villeman", czy najbardziej złożony na tej płycie "Langt Borti Lia" ze świetnymi kobiecymi partiami wokalnymi.
Całość "Nordavind" tworzy spójny koncept, słucha się całkiem przyjemnie, chociaż są też fragmenty bardziej monotonne. Z początku denerwowały mnie ciągnące się w nieskończoność, powtarzające się riffy we fragmentach bez wokalu, ale w końcu odkryłem ich urok. Teraz uważam, że płyta jest świetna i jedyna w swoim rodzaju, a żaden fan viking metalu nie powinien przejść koło niej obojętnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz